Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona
Wiadomość Autor
PostNapisane: 7 lis 2010, o 21:11 
toja napisał(a):
Bo chyba czasem wydaje mi się , że lepiej iść na siłę niż nie iść w ogóle. Wtedy to jest taki znak, że ktoś mimo słabości się stara...

Uważam, że to dobra zasada, ale tylko wtedy, kiedy stosujemy ją do samych siebie :D

toja napisał(a):
A rozmawiać to rozmawialiśmy, już wiele razy.. Kończy się zawsze tym, że tłumaczy mi, że on tak ma tylko czasami...Chyba muszę po prostu zaakceptować to, że on to inaczej postrzega... Będę się za niego modlić ! :) i za siebie, o cierpliwość.

I takim cudem też i Twoja wiara będzie wzrastać. Dzięki temu nie będziesz siebie postrzegać jako lepszej, bo chodzisz do kościoła :D

(Przepraszam, może za mocno to powiedziałam, ale uważam, że kiedy ktoś jest wierzący, to to go wcale nie chroni przed błędami ;) )


POWODZENIA!

_________________
Aby uniknąć nieporozumień w naszych rozmowach dotyczących wiary:
W miejscu: LOKALIZACJA wpisz wyznawaną przez Ciebie RELIGIĘ.


Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 14 maja 2008, o 19:25
Posty: 8167
Lokalizacja: Kraków WYZNANIE: rzymski katolicyzm
 Zobacz profil  
 
Góra
PostNapisane: 7 lis 2010, o 21:16 
joannaaa napisał(a):
(Przepraszam, może za mocno to powiedziałam, ale uważam, że kiedy ktoś jest wierzący, to to go wcale nie chroni przed błędami ;) )


Ooo teraz powiedziałaś bardzo dosadnie :) I szczera prawda, bo powiem szczerze, że wtedy to człowiek staje się tak jak ten faryzeusz, pyszny: " dziękuje Ci Boże że nie jestem taki jak inni, chodzę do kościoła" itp


  
 
Góra
PostNapisane: 7 lis 2010, o 22:21 
dzisiaj byłem na mszy uzdrawiającej ojciec witko jest charyzmatykiem
w Wschowie koło zielonej góry

nie jechałem żeby sie uleczyć ale tak z ciekawości
i po tej mszy stawy mię łokciowe bolą w sumie mówił on o tym ze ze jak będzie bolało to ze organizm się leczy ze Jezus działa
ale widziałem po raz pierwszy jak ludzie lecą do tyłu i tak leża na ziemi mię to nie spotkało ale poczułem jak mię ni to ciarki nie to dreszcze przeszły jak ręce nałożył na głowie
http://www.youtube.com/watch?v=uPXzt1dy7Jk


Offline

Dołączył(a): 9 paź 2010, o 07:11
Posty: 663
Lokalizacja: lubuskie katolik
 Zobacz profil  
 
Góra
PostNapisane: 8 lis 2010, o 18:57 
Wracam do wypowiedzi kilka postów wcześniej: nie sądzę, żeby śłub coś zmienił. Chłopak zawsze może wyjść z argumentem, że wiedziałaś, że nie chodzi do Kościoła (czy ma inne problemy z wiarą), a skoro za niego wyszłaś, to znaczy że to akceptowałaś. Uważam, że nie można liczyć, że po ślubie coś się zmieni na lepsze (wiadomo są wyjątki, ale mówię tu ogólnie)
Przepraszam, że tak straszę, ale mam w rodzinie taki przypadek.


Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 paź 2008, o 13:43
Posty: 24
 Zobacz profil  
 
Góra
PostNapisane: 8 lis 2010, o 19:32 
Ale to nie jest do końca tak, że nie chodzi w ogóle do kościoła. Po prostu ma czasem problem żeby iść a to się zdarza średnio raz na pół roku...


  
 
Góra
PostNapisane: 8 lis 2010, o 19:40 
Może po prostu czasem czuje się gorzej i nie chce ci mówić, że się średnio czuje.

_________________
Stworzon
Poranek ze Stworzonem


Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 22 maja 2008, o 07:07
Posty: 590
Lokalizacja: rzymskokatolickie
 Zobacz profil  
 
Góra
PostNapisane: 8 lis 2010, o 19:42 
No nie wiem...


  
 
Góra
PostNapisane: 9 lis 2010, o 13:31 
Rzeczą, która jest w stanie zachęcić kogoś do chodzenia do kościoła, do wiary w Boga jest szczerość i radość robienia tego samemu - przykład przyciąga - to moim zdaniem jedyna droga.
Jeśli Twoj chłopak zobaczy z jaką radością sama tam chodzisz i że robisz to nie po to aby "pokazać się przed ludźmi" - sam zacznie chodzić.

_________________
Obrazek
[color=#4000FF]Anetta. J. Michel[/color]


Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 lip 2010, o 08:58
Posty: 1123
 Zobacz profil  
 
Góra
PostNapisane: 20 lis 2010, o 21:57 
Dziękuje Wam wszystkim za odpowiedzi:*

Po prostu chyba trzeba wytrwałości ;) Nie było mnie jakiś czas bo wiadomo <matura> ;P ;)


  
 
Góra
PostNapisane: 11 gru 2010, o 11:35 
Eee to nie jest łatwo, wiem jedno, ze zmuszać w żadnym wypadku nie wolno. Ja moich rodziców tez nie zmuszam. Mamy całym swoim zyciem, w codziennym postępowaniu świadczyć o miłości Boga, a nie kogoś zmuszać. To wielkie zadanie, aby ktoś patrząc na przykład naszego życia mógł odczytac to wezwanie Boga do bycia świętym. Bo może być tak, że dla niektórych to Ty będziesz jedyną Ewangelią, którą przeczytają...


Offline

Dołączył(a): 7 gru 2010, o 19:35
Posty: 31
 Zobacz profil  
 
Góra
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 23 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2, 3  Następna strona


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do: